Forum Osada Fantasy... Strona Główna
Zaloguj Rejestracja Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy
... opisali, jakże to tam na filmowym seansie było?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Osada Fantasy... Strona Główna -> Ruiny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lunarie Srebrzystooka
Kapłanka i Czarownica



Dołączył: 26 Kwi 2006
Posty: 1395
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/777
Skąd: Laurelindorenan

PostWysłany: Sob 23:26, 17 Mar 2007    Temat postu: ... opisali, jakże to tam na filmowym seansie było?

Hmm, owszem. Seans na forum ogłaszany nie był, podobnie jak celebracja urodzin Panny w Czerwieni. Ale komu to przeszkadza? Very Happy Całość wyszła dość spontanicznie, przynajmniej jeśli chodzi o dokładne ustalenie miejsca i godziny. Jednak wszyscy zostali poinformowani i- o dziwo- tym razem udało się!
A oto sprawozdanie: (jak ja dawno już tego nie pisałam... Rolling Eyes)

1. Po nieco dziwnej (bo wyszła kwestia "jak telefon może być zajęty, kiedy nikt przez niego nie dzwoni" etc.) rozmowie z Rathi dokonałyśmy jako-takich ustaleń i poinformowałyśmy forumowiczów o szczegółach spotkania.
2. Razem z Haguśką parę godzin później udałyśmy się na przystanek, gdzie już czekała na nas Kromka.
3. Odgrzebałam w kieszeni jakiś stary, aczkolwiek nieużywany bilet. Przylazła Lavenda.
4. Razem z Moherowymi Paniami i mamą Lav (jak się okazało, jechała w odwiedziny do rodzicielki Rath) wsiadłyśmy do autobusu.
5. Zajęłyśmy najmrokchniejsze miejsca z tyłu autobusu. Haguś robiła nam głupie zdjęcia.
6. Wtem do autobusu na jakimś przystanku wsiadł Czopek. Nie mówiąc wiele, zajął siedzenie obok nas i słuchał mjuziku przez słuchawki.
7. Jechaliśmy, a ja i Lav śpiewałyśmy. Wykazywałam ciągłą, niewyjaśnioną chęć do wysiadania na każdym mijanym przystanku, bo się myliłam Laughing
8. Na właściwym przystankonioju czekała na nas Rath. Nastąpiło powitanie i staranie się o zwrócenie uwagi Szopy Rendżersa, który stał zapatrzony w krawężnik i zasłuchany.
9. Poleźliśmy do pobliskiego spożywczaka po składniki do "tortu harcerskiego". Niestety, nie mieli podkładów do ciast. I nikt nie chciał mi kupić czipsów w pudełku Sad
10. Pognaliśmy do domu Rath, gdzie nie tylko obdarzona ciętym językiem, ale także trucicielskimi zdolnościami czarownica Luna (moi Razz) przygotowała... eee... bardzo wytrowny deser urodzinowy. Składał się on z:
1. Pierwszej warstwy biszkoptów (okrągłych)
2. Dżemu wiśniowego z morderczymi pestkami
3. Drugiej warstwy biszkoptów (podłużnych)
4. Masy bitej śmietany
5. Jeszcze większej ilości bitej śmietany
6. I jeszcze bitej śmietany
7. Kawałków smoczego łajna (rodzynek o takowym wyglądzie)
8. Smarka trolla na czubku (dziwnej, zielonej gąbkopiankożelki)

11. Nastąpiła krwawa bitwa o.. pewną drewnianą łyżkę.
12. Oczekiwaliśmy solenizantki; w tym samym czasie zadzwoniła Czyż
13. Przyszła Beć z dwoma koleżankami. Koleżanki wpatrywały się w nas w wielkim zgorszeniu, my natomiast składaliśmy Lady in Red życzenia, ściskaliśmy się i zaserwowaliśmy jej..ee.. danie dnia.
14. Nastąpił podział dania na tależyki Nożem Z Dziurkami
15. Zjawiły się Czyż, Majka i Madzia
16. Znowu zaczęliśmy się witać, co zapoczątkowało kolejne zamieszanie Wink
17. Jedliśmy nasz 'deser'. Było to trudne i dziwne, ale jakoś poszło. Jako że Beć była tego dnia najważniejsza, dostał jej się bonusowy smark trolla.
18. Przenieśliśmy się do pokoju Rath i tam siedzieliśmy sobie, trochę grając na gitarze, trochę oglądając filmik o hinduskich hipisach
19. Rozpoczęliśmy seans 'Starej Baśni'
20. Towarzystwo dość trudno było uciszyć. Jedna z koleżanek Panny w Czerwieni się zmyła.
21. Oglądaliśmy. Szopek z zapartym tchem śledził zbereźne sceny; nieco niepoprawnie rozwalone na sobie Hag, Czyż i Rath dyskutowały o życiu beznadziejnych gwiazd, modzie i urodzie oraz Ko... Kolacji. I Halucynkach. Czyli jak zwykle.
22. Nasza solenizantka i jej wyraźnie mająca nas dość towarzyszka musiały iść na Oazę. Oglądaliśmy dalej.
23. Skończyła się pierwsza część filmu; Szopek został po słowiańsku ochrzczony Zbereźmirem, co wkrótce przemianowano na... nie pamiętam. Ja i Hag polazłyśmy do sklepu po czipsy w pudełkach. Kupiłyśmy trzy paczki. Stały na półce i były zakurzone (!) Wzięłyśmy tą, która zdawała się najczystsza i konspiracyjnie zjadłyśmy w drodze powrotnej, o czym reszta się nie dowiedziała, bo skrzętnie ukryłam dowody zbrodni. Czipsy miały smak przeterminowano-deszczówkowy (padało, gdy szłyśmy)
24. Oglądaliśmy dalej, aha, wcześniej Czyż, Majo i Madzia poszły.
25. Wspomniałam już, że na podłodze leżały Misie Krakrsy? A Czopek w skupieniu odpakowywał folijkę.
26. Rath poszła zrobić herbatę. Oczywiście Luna (luniasta unikatowa niszcząca aparatura) musiała swoją wylać. Odtąd moja zielona spódnica będzie pachnieć miodowo-rumowo...
27. Ten tam tego skończyliśmy oglądać film. I przez jakiś czas na dworze padał śnieg...śnieg mocno symboliczny.
28. Pod koniec sentymentalnie się zrobiło. Bazgrałam coś na kartce i śpiewałam cicho, Lav siedziała na podłodze, a reszta rozwaliła się na kanapie. Kromka na Haguśce, Haguś na Rath, Rath na Czopku. To wszystko wcale nie było dwuznaczne.
29. Siedzieliśmy jeszcze trochę, rozmawiając. Zadzwoniła moja rodzina i zaczęliśmy się zbierać.
30. Wkrótce dowlokłyśmy się na przystanek i pożegnawszy ex Zbereźmira wsiadłyśmy do auta mojego tatusia, który miał nas odwieźć. W dźwiękach hinduskiego "Kajra re" wróciłyśmy do domów.


Jatatata! Pies a teraz if ju łont, możecie wrzucić fotki jakieś czy co.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lady in Red
Tancerka



Dołączył: 27 Kwi 2006
Posty: 225
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/777
Skąd: ... z najpiękniejszych wspomnień

PostWysłany: Nie 11:26, 18 Mar 2007    Temat postu:

Chciałam przeprosić, że nie zostałam, ale skoro już Olka powiedziała mamie, że idzie na Oazę to nie wypadało nie iść. A koleżanki nie tyle miały Was dość co więcej Ola powiedziała, że jesteście "nawet fajni", ale rozmawialiście nie na jej tematy. jeszcze raz dzieki i przepraszam, że się tak zmyłam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lunarie Srebrzystooka
Kapłanka i Czarownica



Dołączył: 26 Kwi 2006
Posty: 1395
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/777
Skąd: Laurelindorenan

PostWysłany: Nie 12:42, 18 Mar 2007    Temat postu:

'Nawet fajni'? O, coś nowego Very Happy a byłam pewna, że zrobiliśmy na niej o niebo gorsze wrażenie Szatan z Japonii
Beciu, nic nie szkodzi. Zjawiłaś się, to najważniejsze Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lady in Red
Tancerka



Dołączył: 27 Kwi 2006
Posty: 225
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/777
Skąd: ... z najpiękniejszych wspomnień

PostWysłany: Nie 13:48, 18 Mar 2007    Temat postu:

Ona już taka jest- zawsze nos na kwintę. Z resztą u niej w domu dziwniejsi ludzie mieszkają to się [przyzwyczaiła Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hagrida Złotobrewa
Błazenka, Maskotka



Dołączył: 27 Kwi 2006
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 32/777
Skąd: z lasu.

PostWysłany: Pon 20:01, 19 Mar 2007    Temat postu:

Zbereźmira przemianowałam na Zbereźca. Przecie tak jakoś...naturalniej Idiota
Tak btw, 'mir' to chyba 'pokój' czy coś tego typu, popieprzyło mi sieu. Ciul (;

A w filmie i tak najlepsza była Rath powtarzająca co pięć minut: 'Jaka ona śliczna...'. Po czym następowało dość dziwne westchnienie. Nie żebym była podejrzliwa...

Beć, Beć, Beć, jak tam smark trolla? ;>


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Romenna Natiale
Pani Zagrody



Dołączył: 27 Kwi 2006
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/777
Skąd: Trochę tu, trochę tam...

PostWysłany: Pon 22:46, 19 Mar 2007    Temat postu:

Najlepszy był tekst, że głowa wyprzedziła resztę ciała. ^^

Należy także wspomnieć o krytycznym spojrzeniu jakiejś kobitki wsiadającej do autobusu na rozwalonego na 2 siedzeniach Czopka. Luna nie mogła tego zauważyć. Śpiewała... i zasłaniała się przed zdjęciami.

I to by chyba było na tyle. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rathes Shilene
Pani Cienia



Dołączył: 26 Kwi 2006
Posty: 1550
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/777
Skąd: ...z dawnego uśmiechu

PostWysłany: Wto 8:50, 20 Mar 2007    Temat postu:

I tak najkoszmarniejszy był moment "Zabij mnie, zabij!" - ja tej panny nie rozumiem Razz

Haaag, Ty się tu nie doszukuj. Jestem, uwaga, uwaga, ZARĘCZONA! Z gitarem Luny. Czy to nie wspaniałe?

Fotencje jakieś być może wrzucę... a teraz uciekać mi pora, bo szkoła wzywa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Osada Fantasy... Strona Główna -> Ruiny Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group, Theme by GhostNr1