Forum Osada Fantasy... Strona Główna
Zaloguj Rejestracja Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy
Rathes.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Osada Fantasy... Strona Główna -> Ruiny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rathes Shilene
Pani Cienia



Dołączył: 26 Kwi 2006
Posty: 1550
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/777
Skąd: ...z dawnego uśmiechu

PostWysłany: Sob 9:42, 31 Mar 2007    Temat postu: Rathes.

Od czasu pisania o sobie kilka faktów się zmieniło. Piszę więc raz jeszcze. Dla własnej przyjemności.

Jestem drażliwa. Drażliwa wyjątkowo i na niemiły sposób, polegający na wygłoszeniu kilku uwag, i późniejszej pamięci tego, co sprawiło, że znalazłam się w takim stanie. Z tego prostego zdania wynika również moja pamiętliwość. Równie nieładna cecha, zwłaszcza w połączeniu z uporem. A uparta jestem, jak zwykła rodzina mówić, jak osioł. Nie zmieniam zdania łatwo, a jeśli już zmieniam to tylko dlatego, że sama coś zrozumiałam. Ustępuję, gdy mi na kimś zależy, bądź gdy uznaję, że w przyszłości może mi to przynieść więcej korzyści. Gdy coś sobie postanowię, zawsze to osiągnę. Staram się być konsekwentna i stała w odczuciach. W uczuciach również, aczkolwiek serca nie mam. Podobno.
Nienawidzę więzów, ograniczeń mojej wolności i – przede wszystkim – prób zmienienia mnie, wpłynięcia na moje zachowania, bądź zmuszenia mnie do określonej reakcji. Nie lubię też, gdy ktoś sądzi, że lepiej ode mnie wie, co czuję bądź myślę. Ale zdaje mi się, że każdy tego nie lubi.
Stronię od ludzi w nadmiarze. Jestem aspołeczna, aspołeczna w sposób wyraźny, który jednakże lubię. Ktoś mi kiedyś powiedział, że zbyt dumna – może i w tym coś jest. Tego jednak zmieniać nie mam zamiaru, bowiem nie będę pchała się do ludzi. Nie widzę w tym celu. Tak, jak i w narzucaniu swojej osoby, gdy jest ona niemile widziana bądź obojętna. Gdy ktoś chce mnie znaleźć – wie, gdzie jestem. Pomogę, jeśli będzie to potrzebne. Pomogę, bo będę chciała pomóc. Jeśli, oczywiście, to będzie w zasięgu moich możliwości.
Lubię tradycje, zapomniany już zwyczaj zapraszania gości, wszystkie formalności, jakie się z tym wiązały. Punktualność, konsekwencję i dotrzymywanie słowa.
Kocham świat. Kocham samotnie chodzić po lasach, leżeć na łące i wpatrywać się w niebo. Uwielbiam gwieździste noce i księżyc w pełni, szelest trawy i zawodzenie wiatru. Szum morza, którego nie słyszałam tak dawno. I góry. Nasze Bieszczady, Połoniny o świcie, kołyszące się trawy, bliskie niebo i poczucie szczęścia, gdy pnie się w górę szlaku.
Noc zawsze mnie przyciągała. Chwile, w których jestem tylko ja, cisza, i to ulotne wrażenie, pojawiające się tylko z dala od wszystkiego.
Posiadam szereg w większym lub mniejszym stopniu rozwiniętych umiejętności do życia codziennego zgoła niepotrzebnych. Piekę, i uwielbiam szarlotki. Gotować też się zdarza. Rysuję, choć nic to nadzwyczajnego, piszę, choć i tego nie robię w stopniu zadawalającym mnie samą. Wiersze, z których przeważnie nikt nic nie rozumie, i opowiadania. Które tak naprawdę podobają się chyba tylko mi.
Niemniej, nie obchodzi mnie to. Bo wszystko, co robię, robię dla siebie. Miałam kiedyś, ba, do tej pory mam, głupią chęć robienia czegoś dla innych, ale nie mi oceniać, jak mi to wychodzi. Pewnie nijak. Egoistką też jestem, ale każdy człowiek jest egoistą. W takim, bądź innym stopniu.
Dużo milczę. Choć zależy to jeszcze, przy kim, ale z zasady wolę słuchać, niż mówić. Czasami mówię za to za dużo o sobie. Takie przynajmniej odnoszę wrażenie.
Nie boję się. Przestałam się bać jakiś czas temu, podczas jednej z nocy, jednego z wieczorów daleko od świata i codzienności. Zostały mi jeszcze tylko lęki zwykłe, ludzkie. Ale i tych jest coraz mniej. Nie chwalę się. Bo to, co ja nazywam swoją odwagą, jest w tym naszym, rzeczywistym świecie odczuciem zapomnianym i nieprzydatnym.
Posiadam spaczony system wartości i zachowań, który dla innych często bywa niezrozumiały. Aczkolwiek trzymam się go ściśle. I nic tego nie zmieni.
Słowa danego sobie bądź komuś nie łamię nigdy. Do tego, poprzeczka powinna być postawiona wysoko. Gdybym nie sprostała i złamała coś, co przyrzekłam, nie zostałoby mi nic prócz pogardy dla samej siebie. Bo kim byłabym, gdyby moje słowa były nic nie warte? Kim byłabym, gdybym łamała dane obietnice?
Oczywiście nie mówię tu o idiotyzmach, typu ofiarowanie cukierka, czy upieczenie ciasta dla kogoś. Są to sprawy malutkie, a obietnice równie delikatne. Mowa raczej o tych większych, ważniejszych.
Co ponad to…? Chyba ja sama powiedzieć nic więcej w tej chwili nie mogę. Zapewne świat by mógł. Ale będzie milczał, jak robi to zawsze.

Och, zapomniałabym. Dziękuję Siostrze. Za to, że jest, choć jest nie zawsze. Przynajmniej tyle mam z tego życia, choć i tak słowo „przyjaźń” wciąż jest przeze mnie stosowane ostrożnie. I bardzo rzadko. Ty zresztą wiesz, kochana.

Ale to już inna bajka…


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Osada Fantasy... Strona Główna -> Ruiny Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group, Theme by GhostNr1